Mazury 2026
Mecz na żaglu
Dzień 1
Bogaczewo (Zielona Zatoka) - Sztynort Łabędzi Ostrów
Wypłynęliśmy z portu Zielona Zatoka o godzinie 10:29. Naszym celem był port w Sztynorcie (keje głośne). Po wyjściu za główki portowe skierowaliśmy się na wschód. Po wyjściu z jeziora Bocznego na jezioro Niegocin obie jednostki (Sztos i Vabank) postawiły żagle.
O 21:00 planowana jest transmisja meczu finałowego Mistrzostw Świata w piłce nożnej Hiszpania - Argentyna (vamos)
O 23:00 planowana jest 1. runda Pucharu Kapitanów we flanki.
Vabank na jeziorze Niegocin
Z uwagi na wiatr z kierunku NWW przejście przez jezioro Niegocin wymagało halsowania.
Po ok. 2 godzinach obie jednostki dotarły do wejścia do kanału Niegocińskiego w Wilkasach.
Z uwagi na wcześniejszą kolizję dwóch jednostek, w kanale powstał korek. Jego przejście wymagało burłaczenia łódki przy brzegu kanału. Fakt wydłużenia się czasu przejścia przez kanał oraz świadomość odległości pozostającej wciąż do pokonania z jeziora Kisajno do Sztynortu wywarły ogromną presję psychiczną na załodze jachtu Sztos, która doprowadziła do połamania masztu.
Złamany maszt Sztosa
Załoga jachtu Vabank w międzyczasie oddala się kąpieli i zjedzeniu obiadu w romantycznej zatoczce na jeziorze Kisajno. Następnie solidarnie z rozbitkami pozostała w najbliższym porcie - Łabędzi Ostrów.
Lunch na jeziorze Kisajno
Po sklarowaniu i zabezpieczeniu masztu, jacht Sztos udał się do portu macierzystego w celu dokonania napraw. Była to także okazja do wypicia piwa na maszcie.
Piwo na maszcie
Dzień zakończyliśmy pokazem finału Mistrzostw Świata FIFA w piłce nożnej 2026 - wygrała Hiszpania. Pokaz odbył się na prześcieradle a nasi zagraniczni znajomi oglądali go w restauracji w towarzystwie wysokoprocentowych trunków.
Drinki w trakcie meczu
Finał na prześcieradle
Dzień 2
Zielona Zatoka / Łabędzi Ostrów - Rybaczówka
Po noclegu w Zielonej Zatoce podjęliśmy decyzję o wymieszaniu załóg. Piotrek Czado i Zosia Knapik przeszli pod oko kapitana Macieja Wąsiela na jacht Vabank i razem z nim zwiedzali północne jeziora Kisajno i Dargin oraz port Sztynort. W drodze na miejsce załodze Vabanka towarzyszyła zmienna pogoda. Na szczęście kapitan Wąsiel miał zawsze do dyspozycji swojego 1. oficera Limbura.
kapitan Wąsiel i 1. oficer Limbur w deszczu
Po dopłynięciu do Sztynortu załoga zjadła pyszny obiad w kultowej Zęzie.
Obiad w Zęzie
A następnie udała się w długą drogę powrotną do portu Rybaczówka w Bogaczewie (po drodze znów padało).
O 10:30 załoga jachtu Sztos zdjęła złamany maszt ze statku, wymieniła klocek hamulcowy, odessała fekalia i o 14:00 skierowała się do portu Rybaczówka w Bogaczewie.
Sztos bez masztu
Obiad na Sztosie podano o godzinie 17 w postaci wielkiego jesiotra. Był pyszny.
Wielki jesiotr
Koniec drugiego dnia obie załogi spędziły na wspólnym biesiadowaniu oraz grze we flanki. Zwycięska okazała się załoga jachtu Vabank.
Dzień 3
Rybaczówka - Nawigator
O 8:30 planowana była wymiana masztu na jachcie Sztos. Skutkowało to koniecznością pobudki kapitana Rudego o godzinie 7:30, prysznicem i wypłynięciem do Zielonej Zatoki o godzinie 8:00. Sztos punktualnie stawił się na wymianę masztu. Ta niestety nie odbyła się punktualnie, a konieczne było oczekiwanie na nowy maszt do godziny 17:30.
Montaż nowego masztu
Po otrzymaniu nowego masztu, Sztos wybrał się na samotną żeglugę po pustych jeziorach do mariny Nawigator na jeziorze Tałty. Niesprzyjająca pogoda skutkowała koniecznością pokonania całości dystansu (ok. 3 godziny) na silniku. W trakcie podróży załoga wielokrotnie zmokła solidarnie z kapitanem Rudym.
Selfie z nowym masztem w deszczu
Po wpłynięciu na jezioro Tałty Sztos został powitany silnym wiatrem dochodzącym w porywach do 6 w skali Beauforta, który w połączeniu z ulewnym deszczem skutkował wymagającymi warunkami do stawiania nowego masztu. Dzięki zaangażowaniu załogi procedura odbyła się jednak bezpiecznie a jacht dopłynął bez uszkodzeń do mariny Nawigator.
Stawianie masztu na kabestanie w ulewnym deszczu
Na domiar złego, po dopłynięciu na miejsce okazało się, że załoga Vabanka zastawiła pułapkę na swoich znajomych w postaci napiętego kabla #StopCham.
Stop Cham
W międzyczasie, zupełnie inaczej przebiegał dzień z perspektywy załogi jachtu Vabank. Załogant Finn obnosił się ze swoim szczęściem w trakcie żeglugi na pełnych żaglach przez jezioro Jagodne.
Uśmiechnięty Finn
Wyborna była także rybka zjedzona w pływającej smażalni na jeziorze Szymon.
Fishbarka Szymon
Po dopłynięciu na miejsce, do mariny Nawigator, część załogi wybrała się na wycieczkę do Knajpy Muzeum w Jorze Wielkiej.
Knajpa Muzeum
Ben i Jan pijący w Knajpie Muzeum
Dzień 4
Nawigator - Wierzba
Piotr i Zosia z nagrodą za Debiut Roku
Śniadanie załogi Vabank
Naprawa flag w bomie
Wojtek za sterem łajby z Wrocławia
Vabank na jeziorze Śniardwy
Sztos wpływający do Wierzby
Ben karmiący owce
Wino kapitana Rudego
Limbur i milion piw
Maciej, załoga i milion piw
Dzień 5
Wierzba - Stare Sady
Tatar w za drogiej knajpie
Adoptowani rodzice kota - Wojtek i Maria
Ojciec Mateusz na tandemie
Dzień 6
Stare Sady - Port-o-Wino
Blueberry Pancakes na śniadanie od Roda
Kochaj Mazury, nie śmieć, nie rycz, nie sraj
Rzut piwa do Limbura
Vabank na jeziorze Jagodne
Sztos na jeziorze Jagodne
Pływanie na kotwicy
Victor podnoszący maszt na kabestanie
Mazurska Sauna
Kapitan Ciacho
Rod i Finn w Rydzewie
Prezentacja z rozdaniem nagród
Zespół Vabank w ostatniej grze we flanki
Dzień 7
Port-o-Wino - Zielona Zatoka - Wrocław
Załoga Sztosa
Załoga Vabanka
Pamiątkowe zdjęcie na stacji Giżycko
Żubr w pociągu